-Nie ma za co - odpowiedział. - A teraz odpocznij, jesteś osłabiona.
-Może, ale nie mam na to ochoty. Wolałabym pobiegać. - stwierdziła. - Czy nie ma sposobu, abym już wyzdrowiała?
-Nie, jednak mam zioła, które przyśpieszą gojenie się ran. Zaczekaj.
Po ok. 10 minutach wilk wrócił, niosąc parujący napój. Kazał Valixy go wypić. Potem zapytała:
-Dlaczego ziemia, w której rośnie trawa, jest sucha i ciepła?
-Ponieważ to nie jest zwykła trawa - powiedział podchodzący do nich wilk. - Witaj. Jestem Jim. Ty to Valixy? Miło mi cię poznać. Mój ojciec wiele mi o tobie opowiadał.
- Nawzajem - odpowiedziała i uśmiechnęła się.
- Zostawmy ją, niech się zdrzemnie - Powiedział starzec do basiora, po czym wyszli. Valixy położyła się wygodnie i zasnęła.
Cdn...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz