-Nie jest sama-Odpowiedział ktoś nagle. Wilk zeskoczył ze skały, na której stał.
-Glimmer! Jak dobrze, że jesteś!
-Czego tu chcesz?-Zapytała obcego. To nasz teren.
-I? Co mi zrobisz? Udusisz?-Zapytał.-Zobacz, co ma Twoja siostrzyczka! Też chcesz tak skończyć?
W tym momencie Glimmer skoczyła, przewracając basiora na ziemię.
-A ty jak chcesz skończyć?-Zapytała.
Przybysz próbował się ponieść, ale nie dał rady. Szczęki Glimmer kłapnęły w niebezpiecznej odległości od jego gardła.
-Radzę Ci, poddaj się. Inaczej...
-Zgoda! Nie mam z tobą szans. Czy wybaczycie mi i przyjmiecie do swojej watahy?
Po krótkim zastanowieniu się Valixy powiedziała:
-Tak, możesz.
-Dzięki... Przepraszam.
-Nie ma, to znaczy jest za co, ale zapomnijmy o tym.
-Jasne. Oprowadzicie mnie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz