Witaj na naszych terenach! Nie czekaj! Dołącz do nas!

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Od Valixy

 Krew wylewała się z niej strumieniami. Valixy czuła nieopisany ból. Czuła się, jakby cały świat zwalił się jej na głowę. Ale w pewnym momencie ból ustał. Wadera nie wiedziała, co się stało. W pewnej chwili zdała sobie sprawę, że leży na trawie. Ze zdumieniem stwierdziła, że jej rany są opatrzone i nie bolą już tak bardzo. Lekko otworzyła oczy i zobaczyła starego wilka.
-Czy...czy ja nie żyję?-zapytała.
-Żyjesz, to oczywiste.-odpowiedział.-Jesteś w mojej jaskini.
-Kim jesteś?
-Jestem wilczym szamanem, twoim strażnikiem.
-Mo...moim? Ale jak to?
-Każda alpha ma swojego strażnika.
-Czy ja wrócę do swojej watahy?
 Wilk jednak nie odpowiedział. Usiadł przy wylocie jaskini. W końcu powiedział:
-Tak, ale jeszcze nie teraz. Chimera prawie Cię zabiła. Ja i mój syn będziemy się Tobą opiekować.
-Masz syna? Jak?
-Tutaj... My, strażnicy, możemy robić wszystko, co chcemy sami. To jest stwarzanie.
-Chyba rozumiem. Dziękuję, że mi pomogłeś.

<Ciąg dalszy nastąpi>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz