Ciąg dalszy tego
Basior szedł zaroślami. Było cicho i miło. Wtedy usłyszał coś. Podszedł bliżej i zobaczył wilka. Przygotowany do ataku, wyszedł.
-Kim jesteś i co robisz na naszych terenach?-Spytał nieznajomy.
-Jestem sobą, a bo co?-Spytał. Zauważył, że jego rozmówcą była wadera.
-Nie możesz wchodzić na tereny NASZEJ watahy.
-A kto mi zabroni?
-Ja!-Krzyknęła i skoczyła mu do gardła. Na szczęście był szybszy i zdążył w tym czasie sam zadać cios.
-Tylko na tyle Cię stać, mała? Nie wiesz, że nie powinnaś chodzić sama do lasu?
<Niech ktoś dokończy>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz